SŁOWACCY ESKIMOSI W „TĘCZY”
Kolejny, tym razem środowy dzień (19.10) naszego Konwentu rozpoczął się od - już mogę zdradzić - genialnego przedstawienia "Uruk Aranak" - reżyseria Nad'a Uherová, w wykonaniu słowackiego teatru LUNA storytelling. Po obejrzeniu spektaklu śmiało mogę powiedzieć, że był to teatr jednego aktora (-ki). O 9 rano stawiliśmy się w foyer "Tęczy", bo właśnie tam, siedząc na poduszkach i kubikach mogliśmy podziwiać wspaniały, przejmujący pokaz w wykonaniu młodej, pełnej ekspresji aktorki, której towarzyszył akompaniator wykorzystujący niecodzienne instrumenty muzyczne. Historia była naprawdę wzruszająca: otóż Eskimosi wierzyli, że foki zrzucały swe skóry,
Co to był za spektakl!
To znowu MY – Wasze „konwentowe sprawozdawczynie”. Wczoraj, 18.10, z kiepskim nastawieniem ruszyłyśmy do teatru Rondo, było zimno, a za oknem padał deszcz. Sam tytuł przedstawienia nie działał na mnie w sposób wyjątkowy, ot co, bajka dla dzieci jak inne, doskonale przez wszystkich znana ... Co tu dużo mówić - w tej historii chodzi o babcię, Czerwonego Kapturka oraz wilka. Nic niezwykłego. Zajęłyśmy miejsca w teatrze i … dopiero się zaczęło! Gdy zobaczyłam, jak na scenie wirują i śpiewają aktorzy, już wiedziałam, że to co zobaczę będzie niespodzianką. I tak było! Kapturek był pokazany tak przekomicznie, że gdy weszła aktorka, dzieci mało nie pospadały z
BAJKOWA PODRÓŻ
Kolejnym przystankiem na naszej poniedziałkowej (17.10) mapie konwentowej był teatr "Tęcza", w którym o 12:30 odbył się spektakl "Z bajki do bajki". Autorem i wykonawcą był teatr Divadlo Ahoj z Czech z Panem Liborem Štumpfem - znanym również jako "Pan w krawacie w lalki" - na czele, o którym mogliście przeczytać http://www.mdkslupsk.pl/index.php/aktualnosci/kolo-dziennikarskie/626-miedzynarodowy-konwent-lalkarzy . Całe show - bo tak właśnie należy ten pokaz nazwać ze względu na interakcję z widzami - zrobiło na mnie, jak i z pewnością na wszystkich obecnych w sali, wielkie wrażenie. Rozpoczęło się rozmową z lalkarzem i (nie mam pojęcia kim był ten drugi
Z Młyna Zamkowego do lalkowego teatru azjatyckiego
W kolejnym dniu Konwentu miałyśmy możliwość uczestniczenia w warsztatach dla dzieci prowadzonych przez Juhę Laukkanena, (dotyczyły one lakowego teatru azjatyckiego). Wszystkie pomysły artysty z zagranicy tłumaczył uwielbiany przez młodzież (i nie tylko) pan Maciek Gierlowski z Teatru Tęcza. Młodsza widownia zafascynowała się lalkami przywiezionymi z dalekiej Azji i chętnie pozowała nam do zdjęć z marionetkami. Zabawa, która odbywała się w Muzeum Pomorza Środkowego – w Młynie Zamkowym przekroczyła granice wyobraźni. Dzieci weszły w świat teatru i chętnie odbywały „lot samolotem”, dzięki któremu podróżowały w głąb świata Azji. Szybko
Czy umiesz się wyciszyć? (kolejna część Konwentu w kalejdoskopie SZPILI, cdn.)
Jeżeli już nas czytaliście, to wiecie już co nieco na temat trwającego w Słupsku Międzynarodowego Konwentu Lalkarzy (kto jeszcze nie zajrzał na naszą stronę – polecam). Teraz cofnę się do jego pierwszych dni, a konkretnie do poniedziałku 10 października, kiedy to mogłyśmy zobaczyć warsztaty artystyczne dla aktorów lalkarzy w teatrze Rondo prowadzone przez Matteo Spiazzi. Wraz z Kornelią wylądowałyśmy na końcu Sali skąd mogłyśmy obserwować wcale niełatwą pracę aktorów. Tematem
Domowy teatrzyk lalkowy…
Przejmuję pałeczkę po Korneli, z którą z radością obejrzałam spektakl o bambusowej księżniczce, by króciutko opowiedzieć o warsztatach, które odbyły się od razu po przedstawieniu. Zajęcia, których tematem było tworzenie domowego teatrzyku lalkowego skierowane były do młodszej widowni, która uwielbia spektakle i chętnie przychodzi „pobawić się ze sztuką”. Pan Dyrektor Michał Tramer postawił przed dziećmi trudne zadanie, musiały stworzyć małą pacynkę korzystając ze swojej nieograniczonej wyobraźni. Miały do dyspozycji pomoc rodziców, skrawki materiałów, patyczki do szaszłyków, nożyczki i kleje. Spisały się świetnie, a gdy przygotowywały swoje małe arcydzieła dyrektor teatru opowiadał młodszej widowni o lalkach. Dzieci z zaciekawieniem słuchały opowiadań pana Tramera. Mimo, że na początku były
lekko rozkojarzone robieniem prac, z czasem pochłonęły je one całkowicie. Niektórzy z uczestników byli tak zafascynowani wystawionymi w foyer Tęczy czeskimi domowymi teatrzykami lalkowymi, że szybko pobiegli oglądać je w witrynach. Jeden z małych artystów pozwolił nam zrobić sobie z nim zdjęcie oraz ze swoim własnoręcznie zrobionym kotkiem-kukiełką. Koniecznie obejrzyjcie zdjęcia w naszej galerii.
Natalia Tomaszewska
